Blog > Komentarze do wpisu

Na złość babci…

Jak się wczoraj dowiedziałem (już wiem po co jest Facebook) pojawił się w środowisku mem by „zapewnić książce, którą uznaliśmy za słabą nominacje do Zajdla”.

Nie bardzo rozumiem cel takiej akcji. Co miałaby pokazać? Że jak chcemy możemy zepsuć swoją własną Nagrodę? Przecież to było wiadomo od dawna.

To jak w wyborach prezydenckich/do Sejmu/Senatu – możemy na złość społeczeństwu głosować na najgorszego naszym zdaniem kandydata. Tylko po co?

Jednocześnie jednak uważam, że jeśli fani postanowią popsuć tegoroczną edycję Nagrody, to, niestety, mają do tego prawo.  Szkoda, że dla głupiego dowcipu (och, żeby był chociaż trochę śmieszny) chcą poczynić szkody wizerunkowe, których naprawienie zajmie kilka lat. Znając życie, okaże się zresztą, że naprawiać będą musieli też Ci, którym pomysł się spodobał. Z wiekiem zmienia się percepcja tego co ważne i tego co zabawne.

Akcja na pewno cieszy grupę marudzących, którzy najchętniej odebraliby fanom prawo do decydowania o nagrodach literackich („co taki niewyrobiony literacko fan może wiedzieć o literaturze”). To te osoby, dla których obecność wśród nominacji utworów, które im się nie spodobały oznacza spisek (przecież tylko ICH gust jest dobry). A jeśli trafi się rok z nominacjami bliskimi ich poglądom – to też świadczy o spisku. Widać, że ktoś specjalnie tak ułożył nominacje by uśpić ich czujność.

Może jednak będzie też szansą? Część osób dowie się o Nagrodzie i zobaczy, że ma na nią wpływ. Skoro dało się nagrodę strollować, to może da się też na nią uczciwie głosować?

Pożyjemy, zobaczymy – mimo wszystko wierzę w mądrość i rozsądek fanów i myślę, że cała akcja skończy się jako prowokacja. A jak nadejdzie czas nadsyłania nominacji to każde z nas zagłosuje na to co: czytała, dobrze ocenia.

Zgodnie z zasadą:

Czytałeś? Podobało się? Nominuj!

 

WS

 PS. Idąc tropem tej akcji mam jeszcze kilka pomysłów na zachowania z kategorii „autoagresji” i „samo destrukcji”, które mogą natchnąć organizatorów tej akcji:

  1. Idziemy na ważny i duży konwent, a następnie zaczynamy rozbierać się i biegać nago po korytarzach krzycząc: „kosmici nadchodzą!, ukryli się w moich spodniach!”.
    Koniecznie przy dziennikarzach, a jak dziennikarzy brakuje to robimy zdjęcia/nagrywamy filmy i wrzucamy do sieci.
  1. Podchodzimy do swoich ulubionych autorów, plujemy im w twarz i mówimy, że maja przestać pisać bo zrobimy im to co Misery zrobiła Paulowi Sheldonowi.
  2. Na wszystkie prelekcje chodzimy pijani (abstynenci mogą udawać) i głośno śpiewając zagłuszamy prelegentów.



poniedziałek, 08 grudnia 2014, shaman2
-- Polub blog i otrzymuj powiadomienie o nowościach: https://www.facebook.com/SzamanieMamrotanie

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: