Blog > Komentarze do wpisu

Monthy Tephon

Pracowałem kiedyś z osobami o doskonałym, monthypythonowskim wyczuciem absurdu (pozdrowienia dla Lidki, Przemka i Magdy). Notowaliśmy różne sytuacje (możecie w to nie wierzyć, ale spora cześć z tego tekstu to cytaty z życia biurowego), a potem z tych notatek powstał poniższy scenariusz spisany przez Jana Atmańskiego. Szkoda, że nigdy go nie zrealizowaliśmy. Od pewnego czasu marzy się mi jego ekranizacja - jakby ktoś szukał jak spełnić moje marzenia, to...

Siedzicie? Czas start!

-------------
Zbliżenie na zegar ścienny. Jest 7 po 11. Wskazówka sekundowa zbliża się do 12.
 
Zegar odsuwa się, widzimy, że trzymał go w dłoni Prezenter.
 
Prezenter: Nadszedł czas na rozpoczęcie naszego programu. Program dedykujemy latającym cyrkom i pytonom.
 
Głos z offu: Latającemu cyrkowi Monthy Pythona
 
Prezenter: Właśnie. By oglądać nas w języku polskim naciśnij jeden, in english press one, auf deutsch ... (wyciszenie)
 
Na dole wyświetla się informacja „w przypadku kłopotów z odbiorem naszego programu zadzwoń na numer 0 700 000 000 000.”
 
Widzimy Widza naciskającego guzik na pilocie. Jest coraz bardziej zdenerwowany. Wreszcie rzuca pilota na podłogę (pojawia się plansza: uwaga! Program może zawierać sceny drastyczne). Plansza znika i widzimy jak widz skacze po pilocie.
 
Głos z offu: Żaden pilot nie został uszkodzony podczas kręcenia tej sceny. I po pauzie dodaje: Przynajmniej nie bardziej niż zwykle.
 
Widz łapie się za serca i opiera o ścianę. Widać, ze jest zmęczony.
 
Widz: Przeklęte urządzenie. Kiedyś mnie wykończy. Jadźka, gdzie telefon. Zadzwonię i powiem im co o nich myślę.
 
Wchodzi Jadźka i podaje mu telefon.
 
Jadźka: Zestaw startowy.
 
*
Prezenter: Zapraszam Państwa na część kulturalna naszego wieczoru. Dzisiaj zapraszamy na koncert be-moll w próżni.
 
Widzimy kosmos. Za fortepianem siedzi pianista w stroju kosmonauty. Widać jak z pasją gra na fortepianie. Nic nie słychać. Całość trwa około minuty.
 
W kadrze pojawia się naukowiec. Przejście w szeroki plan. Widzimy, że koncert widać przez okno statku kosmicznego.
 
Naukowiec: Z powodów drobnych trudności technicznych w próżni nic nie słychać. Serdecznie Państwa za to przepraszamy. Nie męczmy pianisty.
 
Naukowiec naciska guzik widzimy w tle jak fortepian i pianista wybuchają.
 
Głos z offu: Żaden pianista nie został uszkodzony podczas kręcenia tej sceny. I po pauzie dodaje: Przynajmniej nie bardziej niż zwykle.
 
*
Widzimy dwóch przechodniów na środku ruchliwej ulicy.
 
Przechodzień 1: Chyba mam deja vu
 
Przechodzień 2: deja vu czy deja vi?
 
Jakaś kobieta (wtrąca się): Teżewe? To chyba we Francji?
 
*
Studio telewizyjne.
 
Prezenter (mówi jak Wołoszański): Mamy czwartek godzinę 17.31 i 15 sekund. Gdzieś nad Europą, w Kosmosie, rozgrywa się dramat samotnego pianisty. Czy Szopen zaaprobowałby takie działania? Co powiedziałby nam dzisiaj na ten temat? Czy możemy się tego dowiedzieć? Pan Józek wspaniale wczuwa się w rolę wielkich ludzi – zawsze wie, co akurat myślą na dany temat. Dlatego udajmy się do jego domu i spytajmy jak ocenia to nasz wielki kompozytor.
 
Widzimy prezentera podchodzącego do drzwi jakiegoś domu. Obok leżą resztki fortepianu. Ktoś otwiera drzwi. Słyszymy kobiecy głos.
 
Kobieta: Czego?
 
Prezenter. Dzień dobry, czy zastaliśmy Pana Józka?
 
Kobieta: Józek, znowu ten facet do ciebie...
 
Wchodzimy wraz z prezenterem do środka. Bałagan, który szybko próbuje posprzątać Kobieta. Na łóżku leży Józek.
 
Prezenter: Panie Józku, jak skomentowałby to Szopen.
 
Zbliżenie na Józka. Teraz jest ucharakteryzowany na Szopena. Blady leży na łóżku (jak trup). Zamknięte oczy. Nic nie mówi.
 
Głos z offu: Żaden Szopen nie został uszkodzony podczas kręcenia tej sceny. I po pauzie dodaje: Przynajmniej nie bardziej niż zwykle.
*
Widzimy dwóch przechodniów w podziemnym przejściu.
 
Przechodzień 1: Chyba mam deja vu
 
Przechodzień 2: O witam Pana, Deja vu czy deja vi?
 
Jakaś kobieta (wtrąca się): Teżewe? Już wam mówiłam, że to we Francji.
 
*
Wracamy do naszego widza. Siedzi ze słuchawką przy uchu i słyszymy razem z nim automat bardzo powoli mówiący:
 
Automat: Witamy na naszej infolinii. Bardzo dziękujemy, że dzwonisz. Pozwoli nam to zapłacić zaległe raty za dom reżysera na Karaibach. Chcielibyśmy odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania, ale zanim to zrobimy musimy ci powiedzieć bardzo ważna rzecz. To połączenie, to znaczy ta rozmowa, jest płatne. Zgodnie ze słownikiem płacić to czasownik niedokonany.
1. «dawać pieniądze jako należność za pracę, za towar; wynagradzać w pieniądzach (także w naturze), uiszczać dług, podatek, daninę itp.»
Płacić cło, czynsz, komorne. wyciszenie
 
*
Studio telewizyjne.
 
Prezenter: Dzisiaj gościmy Pana Stanisława. Pan Stanisław jest cudotwórcą.
Szeroki plan. Za stołem siedzi prezenter i Stanisław.
 
Stanisław: Witam Państwa tego cudownego dnia.
 
Prezenter: Panie Stanisławie. Jest pan cudotwórcą. Czy potrafi Pan wybudować 3 miliony mieszkań podczas kadencji?
 
Stanisław (kryguje się): Nie przesadzajmy. Ja tylko przesuwam przedmioty bez dotykania.
 
Prezenter: To ciekawe.
 
Kładzie na stole zapalniczkę.
 
Prezenter: Czy może Pan to przesunąć?
 
Stanisław: Bardzo proszę.
 
Łapie ją ręką i przesuwa:
 
Prezenter: Ale miało być bez dotykania.
 
Stanisław: Przepraszam. Zagapiłem się.
 
Kładzie zapalniczkę w to samo miejsce i podnosi brzeg stołu. Zapalniczka spada na podłogę.
 
Prezenter: Niesamowite.
 
Nagle z offu słyszymy krzyki:
 
Krzyki z offu: Dziwadło! Spalić go! Śmierć czarodziejom!
 
Do studia wpada tłum z widłami i pochodniami. Wyciąga na zewnątrz Stanisława.
 
Głos z offu: Żaden cudotwórca nie został... (Widzimy płonący stos) eeeeee, zapomnijcie...
 
*
 
Widzimy dwóch przechodniów na ławeczce w parku.
 
Przechodzień 1: Eeee? Tego chyba nie było?
 
Przechodzień 2: Deja vu czy deja .... co?
 
Jakaś kobieta (wtrąca się): pekape. Przecież mówię. Pe Ka Pe.
 
Pojawia się mężczyzna w garniturze. Widzimy podpis: Ambasador Francji.
 
Ambasador (z francuskim akcentem): Wyrażam sprzeciw przeciwko takim zachowaniom.
 
*
Mieszkanie Widza. Widz nadal siedzi ze słuchawką przy uchu. W między czasie wyrosła mu broda.
 
Głos ze słuchawki: Płacić sprzątaczce. Płacić lekarzowi za wizytę. Płacić gotówką. Płacić weksel. Jak widzisz, słowo płacić ma wiele różnych znaczeń. Jak już mówiliśmy, to połączenie jest płatne. Koszt minuty – przypominamy, że minuta to jednostka czasu trwająca około 60 sekund, koszt minuty połączenia to (werble) 98 zł plus VAT. Jeśli nie chcesz rozmawiać możesz się rozłączyć, ale pamiętaj już niedługo połączysz się z naszym konsultantem... (wyciszenie).
 
*
Widzimy mieszkanie. W mieszkaniu młode małżeństwo. Dookoła pełno paczek.
 
Żona: Kochanie, jak już mamy mieszkanie to chyba czas rozpakować prezenty, które dostaliśmy na ślub. Czekają już dwa lata na rozpakowanie.
 
Mąż: Jak chcesz kochanie.
 
Otwierają jakąś paczkę.
 
Żona: Ojej, jaki śliczny. Skąd ciocia Zosia wiedziała, że chcemy szczeniaczka.
 
Głos z offu: Żaden szczeniaczek nie został uszkodzony podczas kręcenia tej sceny. I po pauzie dodaje: Przynajmniej nie bardziej niż zwykle.
 
*
Widzimy biegnącego szczeniaczka. Obok dwóch przechodniów.
 
Przechodzień 1: No, wracamy na ustalone tory. Chyba mam deja vu
 
Przechodzień 2 (lekko niepewnie i ostrożnie): Deja vu czy deja vi?
 
Jakaś kobieta (wtrąca się): Przepraszam, czy Panowie za mną nie chodzą.
 
Przechodzień 1: Szczerze mówiąc trochę. Co Pani sądzi o trójkątach?
 
*
Szkoła. Przy tablicy stoi uczeń.
 
Uczeń: Rozróżniamy trójkąty prostokątne, rozwartokątne, równoramienne, ostre, łagodne, bermudzkie....
 
Wyciemnienie
 
*
Studio telewizyjne.
 
Prezenter: A teraz czas na naszych kolejnych gości.
 
Wchodzi Mężczyzna 1.
 
Mężczyzna 1: Cześć, jestem supersamiec Stefan!
 
Wchodzi Mężczyzna 2.
 
Mężczyzna 2: Cześć, jestem supersamiec Jerzy!
 
Wchodzi Kobieta.
 
Kobieta: Cześć Jestem Ania. Po prostu Ania.
 
Nagle dzwoni telefon. Prezenter podnosi słuchawkę. Słyszymy głos Widza.
 
Widz: Co to za głupoty pokazujecie! To hańba! To...
 
Prezenter (przerywa mu): Bardzo dziękujemy za uwagi. Otwiera mi to oczy, za co bardzo dziękuję.
 
Podnosi zegar i zasłania twarz.
 
*
Widzimy kosmos. W kosmosie dryfuje nasz pianista. Zbliżenie. Podnosi planszę, na której jest napis „A co ze mną?”
 
Wybucha.
 
Pojawia się napis: Wytwórnia filmowa szuka pianisty. Praca lekka, przyjemna i związana z dalekimi podróżami.
 
Zaciemnienie

 

 Scenariusz: Jan Atmański

 

czwartek, 11 grudnia 2014, shaman2
-- Polub blog i otrzymuj powiadomienie o nowościach: https://www.facebook.com/SzamanieMamrotanie

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: