Blog > Komentarze do wpisu

Tym razem strategicznie...

Kto miał okazję ze mną pracować przy komunikacji, czy marketingu, ten wie, że zawsze miałem ciągoty do porządkowania faktów. Czyli najpierw analiza potem dopiero cele i działania.

Taka kolejność działania pozwala nie tylko upewnić się, że wstępnie postawione cele były prawidłowe, ale też pozwala na dostrzeżenie wielu zależności i obszarów, które inaczej byśmy przegapili.

Może warto od razu rozwiać pewną plotkę. Nie, nie jest tak, że lubię pisać dokumenty strategii komunikacyjnej na ponad sto stron (chyba tylko raz wyszło mniej). One zwykle same osiągają taki poziom jak zaczyna się układać fakty, wstępne analizy, bardziej szczegółowe analizy, wnioski i rekomendacje...

Bez strategii komunikacyjnej trudno mówić o public relations (który zawsze powinien mieć w centrum długofalową perspektywę). Niestety, w Polsce znam może trzy agencje PR (a znam ich sporo więcej), które potrafią do takiej strategii usiąść.

Powiem brutalnie i wprost. Wiele agencji PR nie zajmuje się PR. Przypomina małpę ze skalpelem w łapie, która uważa, że jeśli używa skalpela - to jest chirurgiem. To, że robisz konferencje prasowe, piszesz newsy, zarządzasz materiałami na stronach (czytaj - używasz narzędzi specjalisty od PR), nie oznacza jeszcze, że zajmujesz się PR. Tak jak trzymanie w ręku narzędzi chirurgicznych (nawet jeśli właśnie komuś coś nimi wyciąłeś), nie czyni z Ciebie chirurga.

Tak, praca nad strategią jest trudna. Wymaga umiejętności łączenia myślenia syntetycznego i analitycznego. Wymaga cierpliwości i dociekliwości... Jednak zwraca się potem po wielokroć.

Szczególnie jeśli narzucimy sobie jakąś metodologię, która pozwoli nam uporządkować myśli i działania. Ale o tym już innym razem.

 

WS

wtorek, 25 listopada 2014, shaman2
-- Polub blog i otrzymuj powiadomienie o nowościach: https://www.facebook.com/SzamanieMamrotanie

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: