Blog > Komentarze do wpisu

Aga i jej praca…

Część z Was pamięta opisywane przeze mnie w lutym przygody mojej żony z jej pracodawcą (i zwolnienie jej podczas ciąży). Miło mi poinformować Was, że udało się temat zakończyć ugodą podczas pierwszej rozprawy.

Zawsze uważałem, że lepiej jest rozmawiać i szukać porozumienia – ugodę proponowałem (w piśmie wysłanym do przewodniczącego Rady Nadzorczej firmy) już w lutym i szkoda mi trochę tych nerwów. Może dało się znaleźć porozumienie już wtedy? Może trzeba było poprosić kogoś o mediacje? My mielibyśmy mniej stresów, a firma, w której pracowała Aga poniosłaby znacznie niższe koszty związane z tym sporem.

A może potrzebny był autorytet Sądu byśmy mogli znaleźć porozumienie?

Podczas negocjacji treści ugody zostałem poproszony o usunięcie wpisu na temat całej sytuacji z mojego blogu (mimo, że nie pada w nim nazwa firmy, ani nazwiska pracujących w niej osób to ponoć da się to zidentyfikować). Zgodziłem się (wpis zniknie natychmiast po uprawomocnieniu się ugody).

Owszem, nadal uważam – za Ivy Lee – że jeśli prawda o tobie może ci zaszkodzić, to czas się zmienić. Ale uważam też, że ugoda wymaga ustępstw z obu stron (inaczej nie będą one miały motywacji do skrócenia sporu).

Wiem, że w trakcie naszej dyskusji pod tym wpisem pojawiło się wiele ciekawych kwestii, które wykraczają poza temat tego sporu (jak na przykład temat różnych metod motywowania ludzi i ich wad i zalet), dlatego spróbuję napisać coś na ten temat w najbliższym czasie (by te wątki nam nie zniknęły).

WS

poniedziałek, 19 lipca 2010, shaman2
-- Polub blog i otrzymuj powiadomienie o nowościach: https://www.facebook.com/SzamanieMamrotanie

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: