|
Blog > Komentarze do wpisu
Stary fandom nie istnieje
Podziały fandomu (środowiska fanów fantastyki) na młody i stary, graczy i oglądaczy (czy innych -aczy) czasami mnie śmieszą, zwykle irytują.
Fandom jest pewnym ruchem subkulturowym. Ma swój język, wspólną kulturę i (jak pokazują badania) dość spójny system wartości. Oczywiście, jak każda grupa społeczna, ma też swoje wewnętrzne podgrupy - zwykle wydzielone ze względów demograficznych (miejsce zamieszkania, wiek, płeć, wykształcenie). I źródłem istnienia tych podgrup są właśnie czynniki demograficzne. Próby tworzenia sztucznych podziałów na "fandom kobiecy" i "męski", na "z wyższym wykształceniem" i "średnim wykształceniem". To próba dzielenia na siłę dość jednorodnego środowiska. Jednym z najczęściej podnoszonych, jest podział na stary i młody fandom. I co śmieszne w niewielkim stopniu wynika on z demografii. O tym, że jestem "starym fandomem" dowiedziałem się mając lat 17. Definicja była prosta: "znasz Papiera i Elę to jesteś starym fandomem". I tu docieramy do sedna. Nieważne było, że do fandomu trafiłem, bo przypadkiem (w trakcie dyskusji w nieistniejącej już księgarni "U Izy") dowiedziałem się, że są konwenty i są fajne. Że mój pierwszy konwent (Kontur 1993?) był de facto pierwszym spotkaniem ze środowiskiem, a ludzi poznawałem według zasady "Poznajmy się" (podchodzisz do osoby i mówisz: "Cześć, jestem .... i lubię fantastykę, a ty?" - działa). A i Elę i Papiera poznałem głównie dlatego, że nam bardzo pomogli swoimi radami przy tworzeniu klubu Rassun. Ba, starsi ode mnie często o wieledziesiąt lat fani zawsze chętnie mi pomagali, gdy ich o to prosiłem. Byli też gotowi wysłuchać moich propozycji i dąć szansę na wykazanie się (pierwszy Polcon do organizacji "dostałem" mając lat 20, a gdy zaproponowałem utworzenie Związku Stowarzyszeń to nie dość, że wzięli udział w gorącej dyskusji, to jeszcze pomogli wszystko sformalizować i wsparli w dyskusjach z podejrzliwymi). Co ciekawe podział na "fandomy" w dużej mierze podtrzymywany jest przez ludzi dopiero wchodzących do fandomu. Być może wynika to z tego, że często są to osoby mocno non-konformistyczne i w ten sposób radzą sobie z naturalnym w sytuacji wejścia do nowej grupy stresem. Przy okazji potwierdzenie znajduje tu stara zasada, że non-konformistą się manipuluje równie łatwo jak konformistą (tyle, że jednego trzeba popchnąć, a drugiego pociągnąć) i przynajmniej w kilku przypadkach podział został sztucznie rozdmuchany w celu promocji konkretnego produktu. Jak popatrzymy na historię fandomu to podział na młody i stary fandom nie jest pierwszą próbą sztucznego dzielenia tej grupy. Kilka z nich znam jedynie z opowieści (podział na oglądaczy i czytaczy), inne widziałem (czytacze vs. gracze; erpegowcy vs. karciarze, etc.). Za każdym razem podział tworzyło kilkoro krzykaczy, często powiązanych z kimś, kto obawiał się, że nowa forma "kultywowania miłości do fantastyki" odbierze mu dochody. Zresztą niech przemówią liczby. W 2006 roku, na Polconie w Lublinie organizowanym przez osoby, o których słyszałem, że są "młodym fandomem", przebadaliśmy fanów prosząc o wypełnienie prostej ankiety. I co się okazało? Owszem, młodsi różnią się od starszych, ale są to różnice wynikające z innej sytuacji życiowej (posiadanie lub nie rodziny), czy doświadczeń życiowych (minimalnie większy etnocentryzm). Ale system wartości już był bardzo spójny - obie grupy najwyżej oceniały Przyjaciół i Hobby. Więcej różniło nas od nie-fanów w tym samym wieku niż od siebie nawzajem. Podsumowując, podział fandomu na stary i młody jest sztucznym podziałem. W części wynika on z tego, że środowisko to jest mocno non-konformistyczne i część nowych w nim osób określa się poprzez ustawienie się w opozycji do stanu zaistniałego, ale w części jest to też mechanizm wykreowany dla celów marketingowych. Łatwiej "sprzedać" serwis czy pismo, udając, że walczy ono z tajemniczym "układem" - wtedy odbiorcy będą gotowi wybaczyć nam niedociągnięcia na innych poziomach. Stop wmawianiu nam podziałów. Jest fandom – mamy różne płcie (przynajmniej dwie), różne daty urodzenia i różnie cieszymy się fantastyką, jednak łączą nas dwie potężne siły: przyjaciele i hobby. Wasz Szaman
czwartek, 22 listopada 2007, shaman2
TrackBack
Komentarze
boreyko
2007/11/22 08:17:05
Jak się cieszę że jestem w IV Fandomie (heh)
2007/11/22 09:21:16
Jak wiesz mam zupelnie inny poglad. Pewnie wynikajacy tez z inne punktu widzenia.
Tez jestem w fandomie przez przypadek, mialem turniej rycerski, ktory rozpoczynal sie w dniu, w ktorym konczyl sie jakis konwent. Bylem dosc zdumiony, ze ludzie, ktorzy czytaja to co ja, maja jakies zjazdy. Jednak do omawiania "podzialu" podchodzisz od d*** strony. :) Dlaczego? Doszukujesz sie zwiazkow/sytuacji konfliktowych, co sugeruje, ze nie do konca rozumiesz na czym polega podzial. Dwie grupy fanow - "stara" i "mloda" dziela sie z powodow czysto towarzyskich. Osoby znajace sie wiele lat i dzialajace dziesiatkami lat w fandomie sila rzeczy musza sie znac. Specyfika tego hobby jest tez taka, ze z wiekiem pewna czesc osob przestaje jezdzic i aktywnie dzialac sila rzeczy grono "starych" jest dosc niewielkie, ale powszechnie znane ze swojej dzialalnosci i, nazwijmy to, zgrania. Wiedza co i z kim zalatwia, maja doswiadczenie. Natomiast mlodzi czesto traktuja to hobby jako jedno z wielu, stad cale gromady pojawiaja sie i znikaja, a ilosc pomyslow na minute jest wieksza niz liczba osob, ktore sa w stanie to ogarnac. Maja swoich znajomych i na konwentach wcale nie zalezy im na nawiazywaniu wiezi z tymi ludzmi, co witaja sie ze wszystkimi, znaja sie jak lyse konie, byli na 124213 konwentach z czego polowe robili, a do tego chodza w kamizelkach. Z perspektywy "starego fandomu" mlodziez zajmuje sie smierdzeniem na konwentach w zbiorowych salach, ma za malo doswiadczenia na pasjonujaca dyskusje (ok, baaaardzo wyolbrzymiam w celu uwypuklenia roznic) i w ogole o czym gadac z mlodym czlowiekiem? I teraz sedno sprawy - dla mnie taka sytuacja jest zupelnie naturalna i nie widze w tym nic zlego. Wystarczy troche chocby podzialac czy porobic cos w fandomie i chyba kazdy glupi widzi, ze jesli bedzie potrzebowal pomocy i ktos bedzie mogl mu pomoc to to zrobi, bez znaczenia czy jest ze starego czy mlodego fandomu. I to dla mnie oznacza, ze mamy fajne hobby, gdzie mozna liczyc na pomoc ludzi, ktorzy niekoniecznie sa w naszej codziennej grupie znajomych. Natomiast sa jeszcze inne sprawy, ktore buduja animozje. Wiadomo, ze jak czlowiek jest starszy to nie lubi zmian, nowosci i jak wszystko dziala, to niech dziala tak jak zawsze. Mlodzi chca zmian, ale nie maja sily przebicia i doswiadczenia w zalatwianiu roznych spraw wsrod fanow. Niemniej, takie zjawisko jest takze pozytywne - glupie pomysly maja czas sie odlezec. :] Takze, imho, podzial jest. Niemniej jest naturalny. I pojawia sie w wiekszosci grup tak zroznicowanych wiekowo i co za tym idzie, takze stazem w srodowisku. Ja bym nie rozpaczal, a ponarzekac na "stary" fandom czasem mozna. :P Aaa. Ty to na mlody mozesz narzekac. :P 2007/11/22 09:22:19
Prosze pani! A Szaman sciaga. ;)
rpg.polter.pl/Moje-marudzenie-14-c419 To nawet jest zabawne, ze po 4 latach temat nadal jest aktualny. Zabawne i smutne. 2007/11/22 09:28:57
Starlift: Jeśli dzielisz fandom na "strefy wpływów towarzyskich" to raczej powinniśmy mieć fandom krakowski vs. fandom gdański, etc. Albo jeszcze bardziej. Fandom starliftowy vs. fandom sejiowy vs. fandom (jakie tam jeszcze są te fejmusy, o których mi mówiłeś, aha już wiem luckowy - w tym ja jestem ;-).
Poszczególne (łączące się) sieci powiązań (hmm, a może coś w stylu linked in tylko dla fanów zrobić) nie oznaczają jeszcze istnienia młodego i starego fandomu. Szczególnie, że np. ty masz wśród znajomych zarówno takich staruchów jak ja (no bo jeśli w wieku 17 lat byłem starym fandomem to teraz mając 30 jestem bardzo starym fandomem), PWC, czy reszta, jak i młodego Brzozę czy Beacona. Mam hipotezę, że więcej różnic istotnych statystycznie wyjdzie pomiędzy płciami. Jak tylko uda się mi wydobyć plik SPSS z surowymi danymi to to sprawdzę. 2007/11/22 09:34:54
Seji: Polter obsługuje tracbacka? Temat wraca co jakiś czas. Pierwszy raz o temacie pisałem (AFAIR) jakoś w okolicach Polconu 1999 - wtedy temat rozgrzebywany był przez redaktora jednego z pism, który szukał w Internecie (wśród młodszych fanów) układu złośliwie nie głosującego na jego ulubione teksty.
2007/11/22 10:35:42
Ze "starego" fandomu to znam... Ciebie... Z mlodego calkiem sporo ludzi. :) Poza tym istnienie osob obracajacych sie w obu srodowiskach nie znaczy, ze nie ma podzialu. :)
2007/11/22 10:52:19
Starlift: Ok, zdefiniuj stary fandom i pokaże ci ile osób jeszcze znasz. Chyba, że definicja brzmi "To Szaman i inni, których uważam za starcy zgredów - obecnie to zbiór jednoelementowy".
Gość: Jakub Ćwiek, aaec22.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/22 11:29:41
>>Ze "starego" fandomu to znam... >>Ciebie... Z mlodego calkiem sporo ludzi. >>:) Poza tym istnienie osob obracajacych >>sie w obu srodowiskach nie znaczy, ze >>nie ma podzialu. :)
Według definicji przytoczonej przez Szamana (trzeba znać Elę i Papiera) to jak w mordę strzelił jestem już starym fandomem :) Więc jeszcze mnie znasz, Starlift. 2007/11/22 11:41:40
Jakub Ćwiek: z rozmów ze Starliftem wynika, że każdy kto zna jakiegoś pisarza jest starym fandomem. Skoro on zna Ciebie...
2007/11/22 11:45:11
I co, ze znam? :P
Jak znam k10 spawaczy to sam jestem spawaczem? :P I nie napisalem (to do Szamana) ze uwazam stary fandom za zgredow. :> 2007/11/22 11:56:24
Definicja to jest obszar do flejmowania i łapania za słówka. Nie możemy traktować pojęć "tak jak są" bez definicji i celowo rozmyte? Bo takie właśnie są.
2007/11/22 12:17:20
starlift: życie mnie nauczyło, że wiele flejmów wynika z tego, że mamy różne definicje. Dlatego lepiej najpierw spytać o definicję niż kłócić się gdy obie strony mają racje, ale inaczej rozumieją sporne słowo.
Gość: Jakub Ćwiek, aaec22.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/22 14:04:45
Zupełnie poważnie mówiąc to w większości ten podział wynika z tego, że ludzie nie jeżdżą na konwenty (z różnych przyczyn) i tym samym nie poznają nowych ludzi. Gdy w końcu zdecydują się na jeden taki, widzą jakiegoś fejmusa, który wita się ze wszystkimi, podczas gdy oni sami nie za bardzo mają jeszcze z kim się witać. Uznają zatem- o, ten facet to musi być w tym Fandomie wieki, skoro wszyscy do niego po imieniu/ksywie mówią. I ten wielki wita się z innymi wielkimi, a na mnie to nawet nie popatrzy. Szukają więc takich jak oni, samotnych i nie znających nikogo... a po jakimś czasie są już bardzo liczną grupą określającą się mianem "nowego fandomu".
Gdzie przechodzi ten podział? Na przykład ja - w fandomie od lat sześciu, czyli krócej niż wielu młodszych ode mnie. Wchodziłem "od zera" i bez znajomości. Teraz wśród moich znajomych i przyjaciół są tak świeżo przybyli fani, jak i założyciele pierwszych klubów. Czytam książki, oglądam filmy, gram w RPGi- jestem starym czy nowym fandomem? 2007/11/22 15:27:01
@Szaman
Polter i trackback? Watpie. W obie strony. "Fandom sejiowy"? E, nie. :P Jelsi jakies wyrozniki maja w fandomie sens, to podzial tematyczny - bitewniaki, karcianki, planszowk, no iczesci wspolne. @Kuba Ty to jestes Pan Pisarz. :P BTW nie pamietam, czy poznalem Papiera w rilu. Damn, nie moge byc starym fandomem. :/ 2007/11/22 16:53:18
Prawdziwych fundomowców poznaje się po ilości zaliczonych Bagiennikonów(heh)
2007/11/22 17:12:19
Czyli jak na swoim chyba drugim konwencie gdzie prawie nikt mnie nie znał jakoś tak się przysiadłem do Huberatha w konwentowej knajpie, to błyskawicznie awansowałem z nowego do starego fandomu. ;)
Zostawmy ironię na bok: IMHO to wynika po prostu z różnic temperamentu, siły przebicia... jak wszędzie. Jedni ludzie już po jednej imprezie będą się znali ze wszystkimi, innym zajmie to dłużej, a jeszcze inni ograniczą się do małego grona starych znajomych... Akcje typu "poznajmy się na konwencie" tylko trochę niwelują te różnice: charakteru się nie zmienia łatwo, ludzie do fandomu trafiają najczęściej w wieku kilkunastu lat już ukształtowani w swoim własnym środowisku. 2007/11/22 17:59:23
Yzek: to właśnie tłumaczyłem Starliftowi przez cały lunch (biedak pracuje ze mną teraz w jednym budynku i musi mnie znosić częściej ;-) - różnice są czymś naturalnym i wynikają z czynników osobowościowych (czasami są to kwestie skorelowane z wiekiem) i nie oznaczają różnych fandomów. A niestety zwykle hasła o "starym fandomie" są używane w pejoratywnym znaczeniu i tworzą sztuczny podział. Zauważ, że w dyskusji powyżej każdy się lekko kryguje "być starym fandomem".
2007/11/22 18:03:12
Ej, ja myslalem, ze to ja Ci to tlumaczylem, ze podzial na starych/mlodych jest naturalny. :>
I nikt nie chce byc starym fandomem, bo nikt nie chce byc stary. :> Proste. 2007/11/22 18:09:18
Starlift: Podział na starych i młodych jest naturalny, ale na stary i młody fandom już nie. To kawałki jednej układanki (subkultury) - w każdej z tych sztucznie kreowanych grup są większe różnice wewnętrzne niż pomiędzy grupami - a to dyskwalifikuje hipotezę o tym, że są jakieś tam dwa fandomy ;-P~
2007/11/22 18:12:53
No nie wmowisz mi, ze w ramach jednej subkultury nie moze byc rozwarstwienia.
2007/11/22 19:32:46
Fandom nie jest subkultura. :>
Sl, rozwarstwienia sa wszedzie, a kryterium wieku/stazu jest jednym z bardziej naturalnych. Co innego jednak, kiedy wystepuje ono samo z siebie, bo taka jest np. specyfika zawodu (np. doświadczony detektyw i detektyw-zoltodziob). W przypadku fandomu nie ma nawet kryteriow oceny, co mialoby okreslac czyjas prznaleznosc do "starego fandomu". Staz? A niby co daje staz w fandomie, poza marskoscia watroby? ;) Wiek? Fandom to struktura otwarta - mozesz w nia wejsc majac lat 5 albo 95. Znajomosci? Przyslowiowi juz "Ela i Papier" sa przepustka? A dlaczego nie Lem i Grabinski? Ten podzial jest wymyslony i rozdmuchany. Tak, jak inne durne kryterium, jakim jest podzial na fejmusow. Doskonale wiesz, ze ludzie jakis czas temu zaczeli sie tym przejmowac, ba, na konwenty wraca mowienie do ludzi, zwlaszcza znanych, per "pan". Fandom jest jeden. Mozna go podzielic tematycznie, od biedy ideologicznie (autorzy z lewej, prawej i z centrum). Ale nie na "stary" i "mlody". Bo tu nawet jednego wyznacnzika nie ma, ktory by taki akurat podzial uzasadnial.
Gość: Esse, inet20908ng-3.eranet.pl
2007/11/22 23:55:22
niezależnie co byście mówili to ja na pewno jestem młodym fandomem :PP
2007/11/23 06:23:19
Seji: na Wiki jest sensowna definicja subkulury: pl.wikipedia.org/wiki/Subkultura
Sprawdź, bo fandom jest subkulturą - ma swoje normy zachowania (chociażby bycie na "ty"), kody językowe, etc. 2007/11/23 09:52:05
Ale kryterium wieku jest dzielace i naturalne wszedzie, nie widze powodu, dla ktorego w fandomie byc nie moze. Zwlaszcza, ze w znacznej czesci zbiezne jest z doswiadczeniem (wiecej przeczytanych rzeczy, rozeznanie w temacie itp. itd.).
Ale dla mnie EOT. Nie bede ze slepymi rozmawial o kolorach. :P 2007/11/23 10:17:26
Starlift: "kryterium wieku jest kluczowe". Ale równocześnie o znajomej powiedziałeś, że jest starym fandomem bo chodzi na imprezy do pisarzy. Ja usłyszałem, że jestem "starym fandomem" mając lat 17.
To chyba nie o wiek chodzi.
Gość: Krzyś-Miś, host-81-190-49-29.lublin.mm.pl
2007/11/23 23:07:15
Z podziałem na stary i młody fandom jest wg mnie jednak coś na rzeczy. Można to odczuć niekiedy. Nie wiem czy uda się wyłonić wyraźne różnice, ale pewnie wiąże się to z wiekiem oraz czasem działalnia w fandomie, jeźdżenia na konwenty itp. SF jest raczej niechętny nowym trendom, zmianom. Poza tym jest np. bardziej wygodnicki, a jednocześnie raczej przeciwny powiedzmy salom noclegowym na konwentach. Ma większe wymagania względem warunków lokalowych, nie jest raczej zainteresowany grami itd. Przy Polconie lubelskim, ale też w innych sytuacjach gdzieś tam odczuwałem taki podział. Nie chodzi tu może o jakiś konflikt, ale jednak wyraźnie inne podejście do np. konwentowania da się zauważyć.
2007/11/23 23:33:17
@Szaman
Idiolekt fandomowy? E nie, jeszcze nie. Bo jednego, wspolnego nie ma. Graczy w to czy tamto - owszem. I piszac, ze fandom to nie subkultura, mialem na mysli subkulture kontestujaca - jak punki, skini, etc. To, ze jest to jakas mniej lub bardziej wyodrebniona grupa spoleczna, sie zgodze. Ale nie az tak silnie, jak np lekarska. No i kto jest w fandomie - ci akywni, czy wszyscy milosnicy fantastyki?
Gość: Siman, host-89-167-42-55.pronet.lublin.pl
2007/11/25 16:52:06
Czytam, czytam, zaczynam się zastanawiać nad problemem i stwierdzam, że odpowiedź tkwi w tej właśnie rozmowie toczonej w komentarzach. Bo ja na konwenty aktywniej jeżdżę gdzieś od roku, poza Krzysiem-Misiem większość osób z dyskusji albo znam pobieżnie, albo tylko z widzenia. Wymienionych fejmusów od "bycia w starym fandomie" nie widziałem natomiast nigdy (acz słyszałem oczywiście, że są reprezentantami takowego ;)). I mimowolnie w trakcie lektury komentarzy ustawiłem się w pozycji, że wziąć udział w dyskusji to nie wypada, bo co ja się tam znam, nołłan jeden. :P Intuicyjnie zakwalifikowałem siebie do nowego fandomu.
Więc chyba muszę zgodzić się ze starliftem - podział się pojawia, bo takie są społeczne uwarunkowania, że nowi separują się od starych, dopóki sami się starymi nie staną. 2007/11/25 20:34:00
Siman: tylko pytanie czy to mówi o podziale na stary i młody fandom czy też o tym, że będąc nowym w grupie staramy się najpierw rozejrzeć, zanim zaczniemy tańczyć na stołach. Zobacz jak się ludzie początkowo zachowują w nowych grupach (czy to pierwszy rok studiów czy impreza w nieznanym towarzystwie). :-)
Gość: Jakub Ćwiek, aadh224.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/25 22:22:21
Krzysiu, akurat przykład z noclegami na salach zbiorowych był dość mocno nietrafiony, bo może być argumentem obosiecznym. Że znowu odwołam się do swojego przykładu. Zacząłem jeździć na konwenty bardzo późno (w stosunku do niektórych tu obecnych) bo w 2002 roku. Kiedy zacząłem, sale zbiorowe już były. I po czasie poświęconym na obserwowanie zjawiska wyraziłem swoją negatywną opinię na temat tego pomysłu. Czy to aby nie oznacza, że Ty, w porównaniu do mnie jesteś już starym fandomem, który jest niechętny nowym pomysłom i zmianom. Podobnie jest sprawa z grami planszowymi- nie interesuję się nimi, ale za to dość czynnie angażuję się w dziedziny fantastyczne, którymi nie zajmują się inni, a wcześniej też nie były one bardzo powszechne. Czy to w jakiś sposób klasyfikuje do bycia starym czy nowym fandomem?
Piszesz o wygodnictwie- a czemu wyznacznikiem nie jest na przykład picie piwa? Stary fandom pije, młody nie może więc nie pije. Albo jedzenie- stary fandom idzie do knajpy na pizzę, młody je kanapki robione na podłodze i zupkę podgrzewaną grzałką. Czy nie jest aby tak, że próbujesz tak postawić wymagania, by Ciebie w tym starym fandomie nie było? 2007/11/25 22:48:56
@Siman
Wiesz co? Przypomnij mi, jak sie spotkamy, zebym Ci nawrzucal,ze jestes glupi. ;) A jak sie nowi separuja, to tez maja cos nie tak pod kopula. Niby czemu sie izolowac? Ktos gryzie?
Gość: Siman, host-89-167-42-55.pronet.lublin.pl
2007/11/26 02:08:22
Szaman: jasne, to jest kwestia aklimatyzacji w nowym środowisku. Tyle że IMO w przypadku środowiska fantastycznego ta sytuacja jest spotęgowana przez różnice wieku, fandomowe "doświadczenie" starych wyjadaczy i fakt, że często znają się oni po kilkanaście lat. Na roku zazwyczaj nikt nie zna nikogo, a jeśli już, to pojedyncze osoby. Każdy startuje z tej samej pozycji. Na imprezie zazwyczaj występuje taka siatka powiązań: ja znam tylko Bolka i Ziutka, ale Bolek zna XX i YY, Ziutek XY i YX, a ci z kolei... I tak dalej, i tak dalej. W momencie kiedy przyjeżdżamy na konwent, na którym nie znamy nikogo, prędzej podejdziemy do tych, którzy tak jak my stoją nieco niepewni i próbują się zaaklimatyzować w noej sytuacji, niż do grupki starszych (i to często sporo) od nas znajomych, którzy w kumpelskiej atmosferze rozpamiętują Bagienkon '65. ;) Krócej: nie w tym rzecz, że między "starymi" i "nowymi" istnieje jakaś niewidzialna bariera, ale że statystycznie szansa na polaryzację jest większa, niż na integrację i stąd pojawiają się podziały.
Seji: napisałem, że czułem, że nie wypada wziąć udziału w dyskusji, ale jednak zabrałem głos, prawda? :) Ja tam podobne opory przełamuję, mówię sobie "co mi tam" i idę pić z Komudą. ;) Ale wiem jednocześnie, że sporo osób w mojej sytuacji woli spasować. Zresztą, miałem o tyle łatwiej, że środowisko lubelskie znam bardzo dobrze, a to z kolei ułatwiało nawiązywanie kontaktów z ludźmi spoza rodzimego miasta.
Gość: , host-89-167-42-55.pronet.lublin.pl
2007/11/26 02:30:56
Jakub: młody fandom pije, jestem pewien, że nie gorzej niż stary. ;) I to właśnie dlatego, że może, bo nie ma rodziców i nie trzeba pijanym/skacowanym wracać do domu i się tłumaczyć etc. Już bardziej może chodzić o to, że stary fandom pije po barach, a młody woli bardziej partyzanckie metody. Ale to tylko w ramach dygresji. ;)
Odnośnie sf i mf wg. Krzyśka: ja myślę, że tu już wkraczamy na nieco inny podział, bo IMO Krzyś do tego drugiego zdecydowanie nie należy i tu raczej pojawia się podział: młody fandom, stary fandom (młody kilka lat temu) oraz bardzo stary fandom. I ten akurat faktycznie jest naciągany, bo w przypadku dwóch ostatnich kategorii problem, o którym pisałem post wcześniej w ogóle nie występuje.
Gość: Siman, host-89-167-42-55.pronet.lublin.pl
2007/11/26 02:31:54
Powyższy komentarz pisałem oczywiście ja. Tak, wiem, trzeba się wreszcie zarejestrować. :P
|
|