Blog > Komentarze do wpisu

Jaki jest Twój mózg

Otwieram nową kategorię w swoim blogu - teksty powstałe w wyniku inspiracji książką, komiksem, filmem... Tym razem zaczęło się od "Gamedeca" Marcina Przybyłka.


W swojej książce Marcin opisuje świat bliskiej przyszłości, w które ludzie (a przynajmniej spora część ludzkości) coraz więcej czasu spędzają w rzeczywistości wirtualnej.

Istnieję różne metody podpięcia się do wirtualnego świata, ale w większości sprowadza się to do bezpośredniego stymulowania ludzkiego mózgu.

Wszystko pięknie, ale... nie ma dwóch identycznych mózgów. Teoretycznie pewne części mózgu (płaty skroniowe, płat potyliczny, etc.) są zawsze w tym samym miejscu, ale praktycznie nie są identyczne - wiemy to np. z analizy osób z uszkodzonym mózgiem. Uszkodzenie tej samej części mózgu u różnych osób skutkuje innymi objawami. Dość duże są tu różnice pomiędzy statystyczną kobietą i statystycznym mężczyzną (statystycznym - są mężczyźni o kobiecej budowie mózgu i kobiety o męskiej - i nie ma to nic wspólnego z preferencjami seksualnymi). Upraszczając: u kobiet wypadek, w wyniku którego zostaje zniszczony fragment mózgu powoduje (statystycznie) lekkie upośledzenie wielu funkcji; u mężczyzn poważniejsze (statystycznie ;-) jednej.


Mózg powstaje jako niepowtarzalna struktura powiązań pomiędzy neuronami - na jego wygląd mają wpływ i czynniki biologiczne (geny, dieta matki w okresie rozwoju płodowego, wpływ hormonów, etc.) jak i środowiskowe.

Czasami różnica pomiędzy biologią a środowiskiem jest bardzo płynna. Parę lat temu znaleziono gen, którego obecność u kurcząt oznaczała mniejszą jedną z półkul mózgu. Wniosek był prosty - gen koduje budowę mózgu. Okazało się, że nie - pośrednio wpływał on na ułożenie pisklęcia w jaju. Gdy kurczak miał ten gen jedno ze skrzydeł zasłaniało mu oko, oznaczało to, że bodźce ze środowiska (w jajku nie jest ciemno) docierały do części mózgu dużo słabsze i nie rozwijała się ona tak jak drugi z ośrodków wzroku.

Nawet klon danego osobnika miałby inną budowę mózgu ze względu na inny zestaw bodźców (inne dźwięki w innym momencie rozwoju, inne światło, obrazy, dieta, etc.).

Ciężko wyobrazić sobie dobre narzędzie do podpięcia do mózgu, ale załóżmy, że się udało. Że mamy urządzenie, które po krótkiej kalibracji (podaje bodźce i mierzy reakcje na nie) "uczy się" mózgu właściciela i dostosowuje do niego. Czy takie urządzenie zwrotnie (dostarczając potem bodźce w trakcie gry) mogłoby wpływać na budowę mózgu? Czy użytkownicy tego samego modelu "interface'u" mieliby coraz podobniejsze mózgi?

Prawdopodobnie tak. Ba, mogłoby się okazać, że dany typ mózgu byłby bardziej podatny do funkcjonowania w pewien określony sposób i psychiatrzy będą rozróżniali np. "osobowość typu Sony ZY-897"?

Pojawią się też zagrożenia. Można wyobrazić sobie sytuację, w której "hackerzy mózgów" (braincerzy) zaszywając odpowiednie trojany wpływają na strukturę mózgu.

Już widzę te legendy miejskie XX wieku, w których bogaty miliarder poprzez stymulacje przerabia mózg niewinnego dziecka grającego w grę komputerową tak by był kopią jego mózgu. Albo, że w serwisie edukacyjnym modyfikowano mózg tak by dane logo (np. Coca-Coli) wzbudzało silne pożądanie...

Kolejne źródło kłopotów to kwestia obrazu ciała. Czy postać, którą odtwarzam w wirtualnym świecie będzie miała tak samo położony środek ciężkości jak ja? Jeśli nie to oznacza to problemy ze sterowaniem swoim ciałem w świecie rzeczywistym - mózg nauczy się błędnych dla danego ciała mechanizmów. Dodatkowo, jeśli w grze jesteśmy świetnym wojownikiem kopiącym wrogów w głowy, to w rzeczywistości możemy sobie zerwać ścięgna i rozbić głowę o krawężnik, gdy tylko spróbujemy to powtórzyć.

Co o tym sądzicie? Jak podpięcie do wirtualnych światów wpłynie na nasze funkcjonowanie? Czy jest w ogóle możliwe?

Wasz Szaman

środa, 10 października 2007, shaman2
-- Polub blog i otrzymuj powiadomienie o nowościach: https://www.facebook.com/SzamanieMamrotanie

Polecane wpisy

  • Uwaga psycholog - kryj się

    Zakazana psychologia to książka, którą powinien przeczytać każdy psycholog, student psychologii, a nawet osoba, dla której psychologia to jedynie jedno z wielu

  • Czytanie zabija

    Dawno, dawno temu obiecałem Wam tekst na temat dezintegracji pozytywnej i książek, które nas zmieniają – takich, po przeczytaniu których stajemy się kimś

  • Bomba informacyjna

    Dalszy ciąg rozważań o informacji zainspirowanych wywiadem z gazety. Na wstępie chciałbym poprosić Was o wpisywanie Waszych komentarzy. Bardzo cenię sobie Wa

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/10/10 11:06:55
To raczej mózg się będzie uczył tego urządzenia... Znaj proporcjum, mocium panie: pierwsze urządzenia tego typu będą dość prymitywne. I to nie będzie raczej jak w "Pieprzonym losie kataryniarza" że enter to zawsze zakręcenie ręką jak korbą, lecz dla jednego to będzie jak kiwnięcie głową, dla innego jak klaśnięcie etc. A prototypami będą np. interfejsy dla osób sparaliżowanych sterujące np. robotem/wózkiem inwalidzkim.
-
2007/10/10 11:50:23
yzek: mózg będzie się uczył urządzenia do sterowania - tu się zgodzę. Takie próby już były i działają. Moje wątpliwości budzi nie sterowanie, a dostarczanie informacji z urządzenia do mózgu - nie kierowanie postacią w grze myślami (bo to przy obecnym poziomie wiedzy banał - tego typu rozwiązania działają już m.in. w wojskowości) a takie pobudzanie mózgu byś czuł się tą postacią - widział to co na, słyszał to co ona, wąchał i smakował to co ona, miał podobne wrażenia przekazywane do ośrodków równowagi czy czucia głębokiego (np. świadomość ciała). Nie sądzę by było to łatwe do zrobienia przez bezpośrednie stymulowanie mózgu bo każdy jest inny i urządzenie musiałoby być do danego mózgu skalibrowane. Łatwiej zrobić to tak jak opisał to, AFAIR, w paru momentach Tad Williams w "Innym Świecie" - docierasz do mózgu poprzez ośrodki zmysłów (bezpośrednio stymulujesz oczy - okulary wyświetlające obraz, uszy - słuchawki, etc.).